sobota, 3 maja 2014

Syrop z młodych pędów sosny i kot Garfield ( szkocki )

Witam w święto narodowe . Pogodę mamy za oknem istno jesienną więc nie sprzyja ona wychodzeniu z domu chociaż wczoraj ciepło się ubrałam i wybrałam się na marsz po lesie  z kijkami nordic walking  w towarzystwie pupila Bruna i staruszka Puszka . Kilka dni temu zerwałam młode pędy sosny mojej ulubienicy z działki przy domu od strony lasu i zrobiłam pyszny i leczniczy syrop. Pędy zrywałam w pełnym słońcu wtedy mają najwięcej substancji leczniczych . Pachniały wspaniale żywicą . Pędów się nie myje tylko oczyszcza z brązowych łusek . 

Pędy należy ułożyć w dużym słoju przsypując kolejne warstwy cukrem trzcinowym nieoczyszczonym . Ciasno ułożone pędy nalezy docisnąć pałką i zamknąć słój ale nie zakręcać aby co kilka dni przemieszać . Pozstawiać na 4tyg. na słonecznym parapecie . Narazie zrobiłam  pierwszy słój ale  mam zamiar zrobić jeszcze conajmniej 3 gdyż mieszkam przy sosnowo - świerkowych lasach tak więc pędów mam pod dostatkiem . 


 Syrop po 4tyg należy zlać przez gazę wycisnąć wlać do czystych buteleczek i słoiczków . 
Na co syrop z pędów sosny :
  • Na kaszel działa wykrztuśnie 
  • Na wzmocnienie odpornośći zawiera mnóstwo witaminy C 
  • Pomocny w wydzielaniu flegmy 
  • Łagodzi zapalenia dróg oddechowych 
  • Zawiera substancje bakteriobójcze dzięki zawartym w pędach fitoncydom
Wspaniałe jako dodatek do napoi rewelacyjnie smakuje i ma piękną bursztynową barwę .
Moja córka nie mogła się powstrzymać i już dziś spróbowała łyżeczkę wydzielonego soku z pędów co i mnie się sięgło smak po 3 dniach był wyborny i dodam jeszcze , że żaden syrop apteczny nie jest w stanie dorównać temu robionemu w domu . 

 

Ścieżki leśne w otoczeniu sosen w pobliżu mojego domu . Zapach lasu mam cały rok i korzystam z jego dobrodziejstw. 


 
Tak wygląda sosenka z której zrywałam pędy jest regularnie przycinana . 

A tutaj ja  z nowym nabytkiem kotem szkockim . Ta rasa uwielbia leżenie w łóżku nie wychodzi na dwór , i co ważne  nie zagląda na stół . Garfield jest pieszczochem i czasem lubi się bawić . Garfieldowi poświęcę osobny post niebawem .

A czy wy robicie syrop z pędów sosny jeśli tak to prosze o wymianę zdań ;) Pozdrawiam Eva
 

4 komentarze:

  1. Dobrze ze mi przypomniałaś, tylko muszę poczekać za słoneczkiem. Robię ten syrop już od kilku lat - jest zdrowy, a na dodatek pyszny!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się nie mogę doczekać postu o Garfieldzie! Bardzo mi się podobają koty szkockie i ich słodkie uszka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszy wychodzi podczas zrywania w słoneczne dni :)

    OdpowiedzUsuń